Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest ZABRONIONE!!!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 września 2013

Jesiennie... lampiony

Jesień i u mnie zagościła...
Wrzosy, jabłka, kasztany, złote liście- teraz tym się zachwycam...






Dzisiaj chciałam Wam pokazać lampiony, a właściwie lampioniki, które robiłam do jesiennej sesji fotograficznej...

Cała sesja już niedługo TU

Wystarczy słoik, drucik i np. stara koronka... No i oczywiście świeczka :)
 Proste?










A to już mój jesienny balkon...










I na koniec lampiony wylądowały na kominku:)


A tu jeszcze moje dwie ostatnie zdobycze- nowa klatka:



i takie oto cudeńko, które zawisło nad stołem- nie mam tylko jeszcze pomysłu, co na nim zawieszę... zakupione dzisiaj:))))
Nie muszę dodawać, że była to miłość od pierwszego wejrzenia;)


Szydełko nadal mnie nie odstępuje:)
Na tapecie aktualnie pled, który pomimo, że nadal "rośnie", zadebiutował juz w sesji fotograficznej na... wrzosowisku:)
Kilka zdjęć z tego uroczego miejsca możecie zobaczyć na moim banerze. A w tle kolejna klatka, którą pewnie wkrótce pokażę w całości:)
 
Ale kiedy to będzie? Czasu brak na wszystko...



Pozdrawiam wiernych czytelników i tych, którzy mnie ciągle motywują do pisania 
(zwłaszcza M.- czasami trzeba mi dać kopniaka w pracy, ha ha)...

Cudnej niedzieli,
Sylwia

niedziela, 4 listopada 2012

Mieszkanie w kolorach B&W

Korzystając z kilkugodzinnej nieobecności mojego K. i chwilowej ciszy dobiegającej z pokoików dziecięcych, postanowiłam wysmarować niedzielnego posta:)
A że nosi mnie niemiłosiernie (cóż bym dała, żeby być dziś w ikei;)), znowu poprzestawiałam kilka rzeczy, no i popstrykałam sobie foteczki ;)

Dziś pokażę Wam ujęcia mojego M w kolorach B&W...
Tak mi jakoś się spodobały, kiedy pstryknęłam jedną, drugą... i kolejną:)










A teraz relaks przy kawce- cisza trwa...:)



Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia

niedziela, 28 października 2012

Przy kominku...


Najpierw była inspiracja...TU
Później planowanie i rysowanie projektu... Ba, powstała nawet makieta z kartonu;)
Na koniec zmotywowany, kochający MĄŻ sztuk jeden, salon zmieniony w warsztat stolarski, 
dwa popołudnia i... 



... od wczoraj przy kominku siadam:))) 

Dziś wersja "przy blasku świec":







 Wersję "przy świetle dziennym" pokażę niedługo, a teraz zmykam do łózka- rano już poniedziałek... wrrr...

Słodkich snów,
Sylwia

piątek, 19 października 2012

Magazines... i jesiennych aranżacji cd...


Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrówka- jest już o niebo lepiej, a słońce za oknem sprawia, że nawet choróbska są niestraszne:)
Weekend mamy zamiar spędzić na maksa wykorzystując złotą jesień, bo to już najprawdopodobniej jej ostatnie tchnienie... Deszcze, śnieg- to zdecydowanie nie dla mnie...


Ale wracając do tematu...
Długo szukałam gazetnika... Najpierw wiklinowego- z marnym skutkiem, ale teraz się nawet cieszę, bo jak wpadłam na pomysł i go zrealizowałam, jestem zachwycona efektem:) Bardzo:)

Z takiej oto skrzyneczki (o której pisałam już wcześniej TU), która służyła nam za mini barek, wyczarowałam za pomocą farby i transferu gazetnik...


I w nowej odsłonie:

Ponieważ nie mogłam zdecydować się na jedną czcionkę, skrzyneczka z każdej strony jest inna;)




Dziś też, przez zupełny przypadek, zostałam obdarowana przez moją szefową takimi oto "owocami jesieni":


Oczywiście, od razu pozmieniało się u mnie, tym razem na stoliczku:



Parapet też już przeszedł małą metamorfozę (mówiłam, że długo nie wytrzymam), a właściwie osłonka na doniczki... Wrzosy wróciły jednak na balkon, a w niej wylądowały małe różności...


I to tyle z mojej strony na dziś:)

Pozdrawiam cieplutko, życząc Wam cudownego weekendu,

Sylwia

P.S. Jak ja kocham piątki:))))

sobota, 13 października 2012

Kolejna... do kompletu:)

Miało być o czymś innym... o ścianie w kuchni, którą w końcu udało mi się skończyć (czyt. obwiesić
 zadowalającą ilością ramek)...
ale będzie o kolejnym cudeńku z mojej kolekcji:)



Tak to jest, że jak się człowiek długo zastanawia, to potem musi czekać, aż znowu to przywiozą...
tyle razy już miałam nauczkę, ale zawsze to samo!
A potem żal, że nie ma... że wykupili...

Ale dziś rano dostałam telefon ze sklepu...

 Pani była tak miła, że jak tylko przyszedł towar to do mnie zadzwoniła:)

I mam ją wreszcie! Największa w mojej kolekcji:))) Chociaż nie o wielkość tu chodzi, bo sama w sobie cudna jest!

LATARNIA





No zakochałam się...:)

Kolorystycznie podpasowała mi do tej wiszącej:



Jeśli o kolekcjach mowa, to wczoraj, z okazji naszego dłuuuugo wyczekiwanego babskiego wieczoru, zostałam obdarowana przez koleżanki kolejnym wiankiem!

Cóż za radość:)))

Co prawda był na podstawce, tak jak ten biały TU , ale wolę go w wersji wiszącej.

Na razie wisi na ścianie przy wejściu na balkon:


Jeszcze raz buziak dla Was, Dziewczyny!!!

A ja dziś walczę... z transferami...

Efekty pokażę wkrótce...


Miłego weekendu,
Sylwia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...