Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest ZABRONIONE!!!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2013

December...


I u mnie grudzień nastał, więc wypadałoby coś skrobnąć...
Słów dużo nie będzie, ale zdjęć na pewno ;)

Święta tuż, tuż, więc i w domu, małymi kroczkami, do nich się przygotowujemy.
Na pierwszy ogień, oczywiście, poszedł kominek:)
I jak co roku, chociaż obiecuję sobie: żadnej czerwieni!, czerwień dominuje, ha ha :)


 Ponieważ z szydełkiem nadal się nie rozstaję, zaczynają powoli powstawać ozdoby świąteczne, takie jak np. ocieplacze na... świeczki i podkładki pod kubeczki w kształcie serduszek:)



Jak co roku, nie może zabraknąć świec adwentowych...
Pierwsza już zapalona:


A tu "kawałek" mojej nowej lampy...
Dziś tylko tyle, bo w szarości popołudnia nie dało się zrobić zdjęcia...


Stolik tacka:





A tu wianek, który zrobiłam sama: szyszki, orzechy, baza i klej na gorąco
(z braku farby w spray'u, chwilowo popryskany sztucznym śniegiem):



A jak Wasze przygotowania? Pewnie szalejecie na całego;)

Ja już zmykam...
ściskam mocno,
Sylwia

sobota, 15 grudnia 2012

Drugie życie choinki...

Aż trudno uwierzyć, że święta tuż, tuż...:)
Salon z kuchnią jest już totalnie czerwony, ale jakoś mi to nie przeszkadza;)
Kuchnię i kącik jadalny pokażę następnym razem. Dziś pokój...
Na początek -kot... Chciałam go mieć, oj bardzo! Ponieważ rysownik ze mnie kiepski, sięgnęłam po posiłki;)
Koleżanka naszkicowała, a ja uszyłam:) Chyba całkiem kiepski nie jest, skoro mam zamówienie na takiego samego;)


Ostatnio zrobiłam jeszcze fioletową choinkę dla mojej koleżanki oraz wianek z orzechów dla moich Rodziców:


I jeszcze jedną choinkę dla kolejnej koleżanki:

Dodatki cały czas wędrują (tak jakoś)...
Ten biały domek- lampion to prezent mikołajkowy od K.

A na ten czerwony trafiliśmy przypadkiem... Nie mogłam go nie mieć;)
A kiedy się okazało, że jest w mega promocji, K. kupił mi dwa;)
Czerwonych domków nigdy za wiele, prawda?


... i drugi:

 A, jeszcze serduszko uszyłam- komplet do kotka:

Wracając do tematu posta... Mieliśmy dość duży problem z choinką w tym roku... Pokój nam się zmniejszył, i to bardzo... Ogromny wypoczynek, do tego stolik kawowy, no i kominek, zabrały prawie całą wolną przestrzeń...
Myślałam, myślałam... i wymyśliłam:)


Wizja moja, wykonanie choinki- mój K.
Wzięliśmy część choinki zeszłorocznej, Tata załatwił pieniek, a reszta była już prosta...


Miejsca zajmuje mało i jest... inna:)



I jak Wam się podoba?


Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia

wtorek, 27 listopada 2012

Zimowe aranżacje


Dziś króciutko, nie będę Was zanudzać;)
Mieszkanko cały czas się zmienia, króluje oczywiście biel, chociaż troszkę czerwieni też przemycam w dodatkach.
Planowałam, że świąteczne dodatki będą wyłącznie białe, ale chyba i bez czerwonych się nie obejdzie...
No cóż, jest taka piękna i energetyczna, że nie mogę się jej oprzeć:) 

Wczoraj w nocy (w dzień już, niestety, czasu brak) wyczarowałam taką swoją małą choineczkę- z materiału, laski cynamonu, mchu i małej, białej doniczki:)




Dziś też przyszły cztery małe skarby (2 domki, kościół i choinka)- na razie królują na ławie, ale do świąt zmienią pewnie miejsce jeszcze z kilkanaście razy;)





 



Przypominam jeszcze o CANDY- można się zapisywać TU

Spokojnej nocy,
Sylwia

poniedziałek, 19 listopada 2012

Kilka prostych rozwiązań

Witajcie poniedziałkowo:)
Normalnie powiedziałabym: jak ja nie cierpię poniedziałków...
ale ponieważ jeszcze dziś na opiece jestem, nie wypowiadam się w tym temacie;)

Miałam troszkę czasu, więc wykorzystałam go na maxa!
Mieszkanko powoli zmienia wystrój na zimowy, wszystkie akcenty jesienne typu dynie, liście, kasztany itp. pochowane...
Kilka nowych pomysłów, kilka metamorfoz, troszkę nowości hand made, no i wyszło to, co wyszło:)

Z wiklinowych lampionów powyciągałam szkło i zrobiłam z nich lampiony zimowe:


Z małego słoiczka zrobiłam lampionik- trochę drucika, koronki... i gotowe!

(o kwiatowych podusiach napisze innym razem)


Do białego, wiklinowego wianka dodałam kilka dodatków:


Podobną metodą, co wianek z bibuły, zrobiłam kulę... Z tą różnicą, że na szkielecie z ratanu, no i potrzebny był klej na gorąco, gdyż drucikiem za wiele bym tu nie zdziałała:


Do mojej dużej latarni wrzuciłam szyszki i ozdobiłam całość lampkami ledowymi- rezultat oszałamiający, zwłaszcza w ciemności:)


Dużą szklankę po świeczce z ikea przyozdobiłam starą koronką w całości, natomiast przy słoiczkach po.. czymś(?) zasłoniłam tylko górę:


I na konsoli stanęły już reniferki- nie mogłam się oprzeć:))


Gwiazdki na kominku i lampki w latarni palą się cały dzień- dzięki temu w pokoju panuje niesamowity klimat, zwłaszcza, że za oknem szaro i buro, więc w domu też ciemno...

Zaraz zmykamy na kontrolę do lekarza, okaże się, czy Fabiś może już wracać do przedszkola czy jeszcze nie...

Przypominam też o moim CANDY-> TU

Póki co, miłego poniedziałku i udanego tygodnia kochani!

Sylwia

czwartek, 23 lutego 2012

Time for... me:)

Zdarzają się takie chwile... są ulotne jak liście na wietrze, ale są... często "kradzione", często wyproszone ("kochanie, zabierz gdzieś dzieci"), ale są... takie moje...

To czas, kiedy w domu jest cicho (CISZA- pojęcie względne, od kiedy mam dzieci), niekoniecznie pusto,
jest przytulnie i ciepło, palą się świeczki, a ja zagłębiam się w mięciutkiej kanapie z filiżanką rozpuszczalnej kawy ze śmietanką w jednej ręce i dobrą książką (koniecznie thrillerem... ) w drugiej...

I wyłączam się dla całego świata...
To mój czas...

Do momentu, aż usłyszę głośne MAMO!!!!




Pozdrawiam cieplutko i wracam do czytania,
Sylwia

wtorek, 14 lutego 2012

O miłości...


Za oknem nadal nijako- spadło co prawda trochę śniegu, mróz nadal trzyma, ale... to nie prawdziwa zima...
Im dłużej trwa, tym bardziej tęsknię za wiosną!
Dlatego do naszego domu wprowadzam już coraz więcej akcentów wiosennych i staram się nie patrzeć na to, co po drugiej okna;)

Szafirki od mojej Córci:


Od kilku dni "polowałam" na tulipany... no i w końcu dziś się udało!
Pięknie wyglądają na stole w kuchni.






I dla tych, którzy... no właśnie...
Zakochanych, bo same Walentynki jakoś do mnie nie przemawiają...
Uśmiech, skradziony całus, delikatne muśnięcie ręki, kwiaty- dla takich gestów nie potrzeba "specjalnego" dnia...
Niemniej miło dostać kwiaty i wiklinowe serduszko od Męża:)






Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia

sobota, 7 stycznia 2012

Wypatrzone...

Wszystko, co świąteczne, spakowane w pudłach i czeka na wyniesienie do piwnicy...
Do moich czterech kątów wrócił brąz (i wszystkie jego możliwe odcienie) oraz biel, która tak naprawdę wcale nie zniknęła  i przez okres świąteczny dominowała w mieszkaniu.

Dzis też odkyłam (zupełnie przypadkowo) cuuuudny sklepik, w którym NIE MA rzeczy, której nie chciałabym mieć u siebie!
Jak pomyślę, że znajduje się 300 m od mojego domu i stoi tam od 4 (!!!) lat, to mam pianę na ustach ze złości...
Ale cóż, najważniejsze, że już o nim wiem:)

Na dobry początek kupiłam poszukiwane od dawna wiklinowe serduszko:



i jeszcze jedno takie cudne:



i małą skrzyneczkę ze świecznikami w środku:



Już zapowiedziałam Pani, że będę baaardzo częstą klientką i przy okazji zamówiłam herbaciarkę- będzie w lutym:)

Dziś też przyszły pocztą moje rameczki:


(wiszą już w przedpokoju:)

i dwa świeczniki, ale póki co, jeden nie pasuje do wystroju (to drewniana duża gwiazda, kupiona na wyprzedaży i poczeka do kolejnych świąt) a drugi... no cóż, jeszcze nie wiem, co z nim zrobić...
Poczeka do walentynek;)

Skrzyneczka, którą dostałam od Męża pod choinkę, w końcu znalazła swoje miejsce- troszkę wędrowała, bo codziennie stawiałam ją w innym miejscu, ale w końcu stoi na blacie, obok okna.
Jeszcze z choineczkami, ale już niedługo;)


Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia




 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...