Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest ZABRONIONE!!!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kominek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kominek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2013

December...


I u mnie grudzień nastał, więc wypadałoby coś skrobnąć...
Słów dużo nie będzie, ale zdjęć na pewno ;)

Święta tuż, tuż, więc i w domu, małymi kroczkami, do nich się przygotowujemy.
Na pierwszy ogień, oczywiście, poszedł kominek:)
I jak co roku, chociaż obiecuję sobie: żadnej czerwieni!, czerwień dominuje, ha ha :)


 Ponieważ z szydełkiem nadal się nie rozstaję, zaczynają powoli powstawać ozdoby świąteczne, takie jak np. ocieplacze na... świeczki i podkładki pod kubeczki w kształcie serduszek:)



Jak co roku, nie może zabraknąć świec adwentowych...
Pierwsza już zapalona:


A tu "kawałek" mojej nowej lampy...
Dziś tylko tyle, bo w szarości popołudnia nie dało się zrobić zdjęcia...


Stolik tacka:





A tu wianek, który zrobiłam sama: szyszki, orzechy, baza i klej na gorąco
(z braku farby w spray'u, chwilowo popryskany sztucznym śniegiem):



A jak Wasze przygotowania? Pewnie szalejecie na całego;)

Ja już zmykam...
ściskam mocno,
Sylwia

środa, 31 lipca 2013

Salon(ik) ♥


Ależ pajęczyn na moim blogu! 
Myślałam, że podczas urlopu uda mi się wszystkie powymiatać, ale zanosi się na to, że zbyt wielkich porządków zrobić nie zdążę:) Też tak macie, że zamiast odpoczywać, cały czas główkujecie, ile rzeczy jeszcze można by było zrobić korzystając z czasu wolnego???
Jeszcze żeby ten urlop był z gumy!
Kolejny, w sierpniu, spędzamy poza domem, więc wtedy na pewno nic robić nie będę:)

Dziś pokażę Wam mój salon(ik)...
Trudno powiedzieć, czy jest duży i zasługuje na miano SALONU, czy też bardziej saloniku...
Faktem jest, że od kiedy połączyliśmy go z kuchnią, jest więcej przestrzeni i wydaje się dużo większy, niż w rzeczywistości...
Poza tym, od kiedy ciemne meble (wenge!) zastapiły białe (tak, doczekałam się!), stał się jeszcze bardziej przestrzenny :)
Ale do rzeczy...
Starych mebli Wam nie pokażę, bo... nie mam ich tak naprawdę w całości na zdjęciu..
Cóż... a sama je wybrałam jakieś 3 lata temu...


Najpierw wymieniliśmy komodę... na moją upatrzoną już baaaardzo dawno temu, w ikei

ikea,HEMNES


Większy problem był z górną szafką, bo nie mieliśmy za bardzo pomysłu na zagospodarowanie przestrzeni...
W końcu jednak wybraliśmy- padło na regał

ikea, EXPEDIT




Teraz na wymianę czeka telewizor, ale jeszcze poczeka:)
w pierwszej kolejności muszę się pozbyć szklanego stołu z kuchni i tych czarnych krzeseł...
Na razie szukam stołu, bo krzesła już upatrzone...:)




I całość:








Ufff, dobrnęłam do końca:)
Mam nadzieję, że kolejny post będzie szybciej niż za 2 miesiące...
Balkon czeka w kolejce:)
I łazienka, w której zostało mi już tylko dopieścić kilka szczegółów:) 


Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia

sobota, 15 grudnia 2012

Drugie życie choinki...

Aż trudno uwierzyć, że święta tuż, tuż...:)
Salon z kuchnią jest już totalnie czerwony, ale jakoś mi to nie przeszkadza;)
Kuchnię i kącik jadalny pokażę następnym razem. Dziś pokój...
Na początek -kot... Chciałam go mieć, oj bardzo! Ponieważ rysownik ze mnie kiepski, sięgnęłam po posiłki;)
Koleżanka naszkicowała, a ja uszyłam:) Chyba całkiem kiepski nie jest, skoro mam zamówienie na takiego samego;)


Ostatnio zrobiłam jeszcze fioletową choinkę dla mojej koleżanki oraz wianek z orzechów dla moich Rodziców:


I jeszcze jedną choinkę dla kolejnej koleżanki:

Dodatki cały czas wędrują (tak jakoś)...
Ten biały domek- lampion to prezent mikołajkowy od K.

A na ten czerwony trafiliśmy przypadkiem... Nie mogłam go nie mieć;)
A kiedy się okazało, że jest w mega promocji, K. kupił mi dwa;)
Czerwonych domków nigdy za wiele, prawda?


... i drugi:

 A, jeszcze serduszko uszyłam- komplet do kotka:

Wracając do tematu posta... Mieliśmy dość duży problem z choinką w tym roku... Pokój nam się zmniejszył, i to bardzo... Ogromny wypoczynek, do tego stolik kawowy, no i kominek, zabrały prawie całą wolną przestrzeń...
Myślałam, myślałam... i wymyśliłam:)


Wizja moja, wykonanie choinki- mój K.
Wzięliśmy część choinki zeszłorocznej, Tata załatwił pieniek, a reszta była już prosta...


Miejsca zajmuje mało i jest... inna:)



I jak Wam się podoba?


Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia

poniedziałek, 19 listopada 2012

Kilka prostych rozwiązań

Witajcie poniedziałkowo:)
Normalnie powiedziałabym: jak ja nie cierpię poniedziałków...
ale ponieważ jeszcze dziś na opiece jestem, nie wypowiadam się w tym temacie;)

Miałam troszkę czasu, więc wykorzystałam go na maxa!
Mieszkanko powoli zmienia wystrój na zimowy, wszystkie akcenty jesienne typu dynie, liście, kasztany itp. pochowane...
Kilka nowych pomysłów, kilka metamorfoz, troszkę nowości hand made, no i wyszło to, co wyszło:)

Z wiklinowych lampionów powyciągałam szkło i zrobiłam z nich lampiony zimowe:


Z małego słoiczka zrobiłam lampionik- trochę drucika, koronki... i gotowe!

(o kwiatowych podusiach napisze innym razem)


Do białego, wiklinowego wianka dodałam kilka dodatków:


Podobną metodą, co wianek z bibuły, zrobiłam kulę... Z tą różnicą, że na szkielecie z ratanu, no i potrzebny był klej na gorąco, gdyż drucikiem za wiele bym tu nie zdziałała:


Do mojej dużej latarni wrzuciłam szyszki i ozdobiłam całość lampkami ledowymi- rezultat oszałamiający, zwłaszcza w ciemności:)


Dużą szklankę po świeczce z ikea przyozdobiłam starą koronką w całości, natomiast przy słoiczkach po.. czymś(?) zasłoniłam tylko górę:


I na konsoli stanęły już reniferki- nie mogłam się oprzeć:))


Gwiazdki na kominku i lampki w latarni palą się cały dzień- dzięki temu w pokoju panuje niesamowity klimat, zwłaszcza, że za oknem szaro i buro, więc w domu też ciemno...

Zaraz zmykamy na kontrolę do lekarza, okaże się, czy Fabiś może już wracać do przedszkola czy jeszcze nie...

Przypominam też o moim CANDY-> TU

Póki co, miłego poniedziałku i udanego tygodnia kochani!

Sylwia

niedziela, 4 listopada 2012

Mieszkanie w kolorach B&W

Korzystając z kilkugodzinnej nieobecności mojego K. i chwilowej ciszy dobiegającej z pokoików dziecięcych, postanowiłam wysmarować niedzielnego posta:)
A że nosi mnie niemiłosiernie (cóż bym dała, żeby być dziś w ikei;)), znowu poprzestawiałam kilka rzeczy, no i popstrykałam sobie foteczki ;)

Dziś pokażę Wam ujęcia mojego M w kolorach B&W...
Tak mi jakoś się spodobały, kiedy pstryknęłam jedną, drugą... i kolejną:)










A teraz relaks przy kawce- cisza trwa...:)



Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia

niedziela, 28 października 2012

Przy kominku...


Najpierw była inspiracja...TU
Później planowanie i rysowanie projektu... Ba, powstała nawet makieta z kartonu;)
Na koniec zmotywowany, kochający MĄŻ sztuk jeden, salon zmieniony w warsztat stolarski, 
dwa popołudnia i... 



... od wczoraj przy kominku siadam:))) 

Dziś wersja "przy blasku świec":







 Wersję "przy świetle dziennym" pokażę niedługo, a teraz zmykam do łózka- rano już poniedziałek... wrrr...

Słodkich snów,
Sylwia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...