Dziś na różowo, żeby troszkę przełamać szarugę za oknem:)
Jakiś czas temu zapałałam chęcią posiadania poduszek- kwiatów.
Są tak cudne, że oczu oderwać nie mogłam od nich na Waszych blogach!
Co prawda te wymarzone są jeszcze w fazie projektów, gdyż najpierw muszę upolować odpowiednie materiały, ale już wzięłam się za pierwsze, przecież niecierpliwa jestem;)
Powstała jedna większa, która służy za poduszkę moim chłopakom (niestety:/)
oraz kilka mniejszych.
Jakiś czas temu zapałałam chęcią posiadania poduszek- kwiatów.
Są tak cudne, że oczu oderwać nie mogłam od nich na Waszych blogach!
Co prawda te wymarzone są jeszcze w fazie projektów, gdyż najpierw muszę upolować odpowiednie materiały, ale już wzięłam się za pierwsze, przecież niecierpliwa jestem;)
Powstała jedna większa, która służy za poduszkę moim chłopakom (niestety:/)
oraz kilka mniejszych.
Te różowe powstały z za małego swetra mojej córki:)
Poszyłam też kilka serduszek:
Wpadłam na pomysł, żeby połączyć wszystkie "sweterkowe" ozdoby w jedno i tak oto powstała girlanda:
Zawisła, oczywiście, w pokoju Oliwki- tylko tam najbardziej pasuje róż;)
Życzę udanego wieczorku, ściskam,
Sylwia





