Kończy się czas słodkiego lenistwa i co za tym idzie czas na realizację moich twórczych aspiracji:)
Dzisiejsza diagnoza lekarska była jednoznaczna:
czas wracać do pracy;)
Złapałam bakcyla... po różowych kwiatkach powstały beżowe, biało-czarne i czerwone.
Beżowe i biało- czarne powstały ze starych bieżników, z których nie udało się wywabić plam...:(
Czerwone ze starej poduszki i zobycznych kolczyków (koral w środku):
Ze starego płóciennego worka powstał nowy woreczek na przydasie- troszkę koronki i...nawet reklamę udało się zasłonić:
Z kawałka starego materiału uszyłam drugi, w którym trzymam suszoną lawendę...
Wisi koło łóżka i pięknie pachnie:)
Dzisiaj walczę jeszcze z szydełkiem- mam coś w planie, ale nie wiem, czy się uda:)
Jeśli tak, na pewno niedługo pokażę:)
Przypominam o CANDY--> TU
Cudnego weekendu, niech się "ciągnie" jak najdłużej;)
Sylwia
Dzisiejsza diagnoza lekarska była jednoznaczna:
czas wracać do pracy;)
Złapałam bakcyla... po różowych kwiatkach powstały beżowe, biało-czarne i czerwone.
Beżowe i biało- czarne powstały ze starych bieżników, z których nie udało się wywabić plam...:(
Czerwone ze starej poduszki i zobycznych kolczyków (koral w środku):
Ze starego płóciennego worka powstał nowy woreczek na przydasie- troszkę koronki i...nawet reklamę udało się zasłonić:
Z kawałka starego materiału uszyłam drugi, w którym trzymam suszoną lawendę...
Wisi koło łóżka i pięknie pachnie:)
Dzisiaj walczę jeszcze z szydełkiem- mam coś w planie, ale nie wiem, czy się uda:)
Jeśli tak, na pewno niedługo pokażę:)
Przypominam o CANDY--> TU
Cudnego weekendu, niech się "ciągnie" jak najdłużej;)
Sylwia