Korzystając z kilkugodzinnej nieobecności mojego K. i chwilowej ciszy dobiegającej z pokoików dziecięcych, postanowiłam wysmarować niedzielnego posta:)
A że nosi mnie niemiłosiernie (cóż bym dała, żeby być dziś w ikei;)), znowu poprzestawiałam kilka rzeczy, no i popstrykałam sobie foteczki ;)
Dziś pokażę Wam ujęcia mojego M w kolorach B&W...
Tak mi jakoś się spodobały, kiedy pstryknęłam jedną, drugą... i kolejną:)
A że nosi mnie niemiłosiernie (cóż bym dała, żeby być dziś w ikei;)), znowu poprzestawiałam kilka rzeczy, no i popstrykałam sobie foteczki ;)
Dziś pokażę Wam ujęcia mojego M w kolorach B&W...
Tak mi jakoś się spodobały, kiedy pstryknęłam jedną, drugą... i kolejną:)
A teraz relaks przy kawce- cisza trwa...:)
Pozdrawiam cieplutko,
Sylwia












