Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest ZABRONIONE!!!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 maja 2013

Majowe migawki...


Po cudnej niedzieli pogoda nie nastraja optymizmem...
I w dodatku dziś poniedziałek... eh...
Wczoraj jednak cieszyłam oczy kwiatami na moim balkonie i upajałam się zapachem konwalii i lawendy:)

Uwielbiam maj- za te kolory, zapachy... 
Dzisiejsza pogoda zupełnie mi do niego nie pasuje:(





Kilka migawek z mojego balkonu- całość już wkrótce!
Ciekawa jestem Waszego zdania...;)













I tak leniwie minęła nam cała niedziela...


Cudownego tygodnia Wam życzę,
Sylwia

wtorek, 10 lipca 2012

Lawenda...

Nie wytrzymałam... kupiłam kolejne 6 sadzonek:)
Z pracy poszła "delegacja" i dziewczyny wykupiły prawie wszystkie, jakie rzucili do sklepu,hi hi:)
Teraz mi pachnie jeszcze intensywniej...
 Uwielbiam!
Część już suszę, więc i w domu czuć lawendę...




Do nowych sadzonek doniczkę dokupić musiałam...:) a jakże;)
Odkryłyśmy z dziewczynami małą kwiaciarnię, do której Pani zwozi cudeńka!
Nie dość, że niedrogie, to w dodatku na zamówienie też można...:)
A najlepsze, że mamy do niej 2 minuty drogi;)



 Od wczoraj urlopuję się:))))
To nic, że moje młodsze pisklę chore i czasowo uziemiona jestem...
Dzięki temu mam czas na swoje małe przyjemności;)

I moja lawenda... "większa i starsza":




Kiedy rano otwieram okno, wiaterek zawiewa, a lawenda pachnie... hmmmm...
Wtedy tylko kawa, laptop i błoga cisza, bo K. w pracy, a dzieci jeszcze śpią...
nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba!


Maleństwa, które sama posiałam, są coraz większe...
To one cieszą najbardziej:)




Pozdrawiam Was wakacyjnie i lawendowo, a zwłaszcza Moje Dziewczyny (które bzikiem do lawendy i doniczek zaraziłam),
 R. i M.;)

Sylwia

środa, 20 czerwca 2012

Les Saisons...

Lawenda kwitnie coraz piękniej... Dzięki niej mój mini- ogródek wygląda coraz cudowniej!
Wystarczy wyjść na balkon, aby poczuć jej zapach.
Przy otwartym oknie i lekkim wietrzyku zapach roznosi się nawet po domu...

Ta zasiana przez mnie rośnie szybko, ale do kwiatów to jej jeszcze daleko...

Dużą znowu przesadziłam... nie dla korzeni tym razem, ale przez własna próżność;)
Upatrzyłam sobie kosze wczoraj i od razu pomyślałam, jak cudownie moja lawenda by w nich wyglądała!
Miałam kupić dwa, ale okazało się, że są po 3 w komplecie, więc moja radość była jeszcze większa!
Mam więc trzy:)

Mąż tylko kiwa głową, nic nie mówiąc...
 A pod nosem się ze mnie śmieje;)

I tak oto kwiaty po raz trzeci już zmieniły doniczki;)









Trzeci koszyk zostawiłam "na później"- będzie jak znalazł do wrzosów:)
Póki co stoi w salonie, ale już niedługo- czekam na paczkę z innymi ozdobami na to miejsce:))))


Pozdrawiam cieplutko w to deszczowe popołudnie,
Sylwia

sobota, 16 czerwca 2012

Biały (z czerwienią w tle)...

Weekend to czas, kiedy mam chwilę, żeby oddać się swoim przyjemnościom (czyt. wyszperać jakiś gadżet do domu, coś poprzestawiać, ewentualnie upiększyć, poszaleć z aparatem, poczytać)... 
Nie zawsze się udaje, ale czasami...

Dziś, korzystając z chwili dla siebie, wpadłam w wir białego szaleństwa:)
I tak zakupiona wczoraj kobiałka w kolorze wiadomo jakim:


zmieniła dziś kolor na biały:



a przy okazji przesadziłam w końcu lawendę, która tak pięknie mi rośnie, że za ciasno się jej zrobiło:)


 (Ach, te różowe doniczki! Ale innych nie miałam;))


Skrzynka, zdobyczna z resztą (po sałacie), też zmieniła kolor z takiego:

 na taki:


Przy okazji odświeżyłam większość malowanych wcześniej przeze mnie tac i koszyczków:)
Bo po co odpoczywać w sobotę?
:D

A teraz:


kończymy odliczanie, bo za pół godziny MECZ!

I żeby pozostać w sportowym temacie, moja sportsmenka, która dzisiaj brała udział w turnieju 
-co prawda nie piłki nożnej, ale kosza:


oraz jej najwierniejszy kibic:


 Zmykam kibicować:)

Miłego weekendu, kochani!

Sylwia

sobota, 19 maja 2012

Ogród- po obu stronach okna...

Jeśli się nie ma domu z ogródkiem, trzeba to sobie rekompensować w inny, może trochę prowizoryczny sposób... 
Domu nie zastąpi nic, ale ogrodu... Można popróbować...

Tak się składa, że jestem szczęśliwą posiadaczką zarówno okna balkonowego, jak i okna w kuchni wychodzącego na balkon, dzięki czemu piękne widoki na balkonie mam cały czas w pola widzeniu- niezależnie, czy gotuję czy wyleguję się na sofie.
Ostatnio jednak czas nie pozwalał za bardzo na dekorację balkonu, która nadal trochę kuleje...
Ale dziś udało mi się kupić kilka kwiatów, a i te, posadzone dużo wcześniej, zaczynają w końcu pięknie rosnąć.
Jeszcze ze dwie wizyty na ryneczku i może będę już mogła pokazać balkon w całej okazałości.
Póki co, małe migawki z parapetu w kuchni i z parapetu na balkonie:


Główną dekorację na parapecie w kuchni stanowi materiałowa qra, która przyjechała do mnie razem z Ditą (z resztą, nie tylko ona, ale o tym kiedy indziej):





 

I od strony balkonu:


 


Lawendę posiałam... ale jestem niecierpliwa i dziś kupiłam "gotową":



Pozdrawiam serdecznie,
Sylwia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...