Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszelkie prawa do wszystkich fotografii na tym blogu są własnością autora.
Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest ZABRONIONE!!!

piątek, 23 listopada 2012

Poduszeczki i woreczki...:)

Kończy się czas słodkiego lenistwa i co za tym idzie czas na realizację moich twórczych aspiracji:)
Dzisiejsza diagnoza lekarska była jednoznaczna:
czas wracać do pracy;)

Złapałam bakcyla... po różowych kwiatkach powstały beżowe, biało-czarne i czerwone.
Beżowe i biało- czarne powstały ze starych bieżników, z których nie udało się wywabić plam...:(




Czerwone ze starej poduszki i zobycznych kolczyków (koral w środku):



Ze starego płóciennego worka powstał nowy woreczek na przydasie- troszkę koronki i...nawet reklamę udało się zasłonić:



 Z kawałka starego materiału uszyłam drugi, w którym trzymam suszoną lawendę...
Wisi koło łóżka i pięknie pachnie:)


Dzisiaj walczę jeszcze z szydełkiem- mam coś w planie, ale nie wiem, czy się uda:)
Jeśli tak, na pewno niedługo pokażę:)

Przypominam o CANDY--> TU

Cudnego weekendu, niech się "ciągnie" jak najdłużej;)
Sylwia

środa, 21 listopada 2012

Girlanda czyli hand made cd.

Dziś na różowo, żeby troszkę przełamać szarugę za oknem:)
Jakiś czas temu zapałałam chęcią posiadania poduszek- kwiatów.
Są tak cudne, że oczu oderwać nie mogłam od nich na Waszych blogach!
Co prawda te wymarzone są jeszcze w fazie projektów, gdyż najpierw muszę upolować odpowiednie materiały, ale już wzięłam się za pierwsze, przecież niecierpliwa jestem;)
Powstała jedna większa, która służy za poduszkę moim chłopakom (niestety:/)
oraz kilka mniejszych.

Te różowe powstały z za małego swetra mojej córki:)
Poszyłam też kilka serduszek:






Wpadłam na pomysł, żeby połączyć wszystkie "sweterkowe" ozdoby w jedno i tak oto powstała girlanda:


Zawisła, oczywiście, w pokoju Oliwki- tylko tam najbardziej pasuje róż;)


To tyle na dziś:)

Chętnych na CANDY zapraszam TU

Życzę udanego wieczorku, ściskam,
Sylwia

poniedziałek, 19 listopada 2012

Kilka prostych rozwiązań

Witajcie poniedziałkowo:)
Normalnie powiedziałabym: jak ja nie cierpię poniedziałków...
ale ponieważ jeszcze dziś na opiece jestem, nie wypowiadam się w tym temacie;)

Miałam troszkę czasu, więc wykorzystałam go na maxa!
Mieszkanko powoli zmienia wystrój na zimowy, wszystkie akcenty jesienne typu dynie, liście, kasztany itp. pochowane...
Kilka nowych pomysłów, kilka metamorfoz, troszkę nowości hand made, no i wyszło to, co wyszło:)

Z wiklinowych lampionów powyciągałam szkło i zrobiłam z nich lampiony zimowe:


Z małego słoiczka zrobiłam lampionik- trochę drucika, koronki... i gotowe!

(o kwiatowych podusiach napisze innym razem)


Do białego, wiklinowego wianka dodałam kilka dodatków:


Podobną metodą, co wianek z bibuły, zrobiłam kulę... Z tą różnicą, że na szkielecie z ratanu, no i potrzebny był klej na gorąco, gdyż drucikiem za wiele bym tu nie zdziałała:


Do mojej dużej latarni wrzuciłam szyszki i ozdobiłam całość lampkami ledowymi- rezultat oszałamiający, zwłaszcza w ciemności:)


Dużą szklankę po świeczce z ikea przyozdobiłam starą koronką w całości, natomiast przy słoiczkach po.. czymś(?) zasłoniłam tylko górę:


I na konsoli stanęły już reniferki- nie mogłam się oprzeć:))


Gwiazdki na kominku i lampki w latarni palą się cały dzień- dzięki temu w pokoju panuje niesamowity klimat, zwłaszcza, że za oknem szaro i buro, więc w domu też ciemno...

Zaraz zmykamy na kontrolę do lekarza, okaże się, czy Fabiś może już wracać do przedszkola czy jeszcze nie...

Przypominam też o moim CANDY-> TU

Póki co, miłego poniedziałku i udanego tygodnia kochani!

Sylwia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...