Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeden kwiatek? A co dopiero większa ich ilość?
U mnie coraz bardziej zielono, więc wiosna w domu:) Szkoda, że nie za oknem...
Mieszkanie nabrało od razu innego klimatu, w końcu chce się rano wstawać:)
Oprócz kwiatów jeszcze jeden nowy dodatek- dawno temu upatrzona, ale w cenie dla mnie nie do przyjęcia...
I teraz ją mam dzięki mojemu mężowi i ... realnym cenom w moim ulubionym sklepie:)
Tadam!!! Przecierana biel, beżowy abażur- czyli to, co tygrysy lubią najbardziej:)))
Moja nowa ulubiona lampka:
Po zimowej apatii śladu już nie ma (ufff), wena wróciła..
W trakcie realizacji mam kilka projektów, w tym jeden główny- prezent na 40 urodziny pewnej wyjątkowej osoby:)))
Szczegóły i efekty niektórych moich poczynań już wkrótce!
Tymczasem wracam do szydełka, trzeba do maksimum wykorzystać czas wolny:)
Wszak jutro już poniedziałek...
Cieplutko pozdrawiam,
Sylwia